iD : URODZ I NNY

NR FAKSU :0014775162   1.0 MAR. 2011 11:19   STR.2

V Nsm 379/11

POSTANOWIENIE

Dnia 02 marca 2011 r.

Sqd Rejonowy Lublin— Zachód w Lublinie V Wydział Rodzinny i Nieletnich w kladzie następującym:

Przewodniczący: SfAzia SR El2bieta Malin

Protokolant: sekr. sądowy Aneta Czajkowska

po rozpoznaniu w dniu 02 marca 201 r. w Lublinie

na rozprawie

przy udziale Prokuratora Prokurutury Rejonowej Lublin — Południe w Lublinie Rwy Drożdak sprawy z wniosku Moniki Markowskiej

z udziałem Andrze,a Urbanowicz O wydanie dziecku

postanawia:

wniosek oddal,

Picture
Picture

 

: URODZ i NNY   NR FAKSU :0814775182   łO MAR. 2011 11:19   STR.3

Sygn. akt, V Nsrn 379/11

PROTOKÓT,

Dnia 02 marca 2011 roku.

Sąd Rejonowy Lublin - Zachód w Lublinie V Wydział Rodzinny i Nieletnich w skladzie następującym:

Przewodniczący: Sędzia SR Elżbieta Molin

Protokolant: sekr, sąd. Aneta Czajkowska

na posiedzeniu przy drzwiach zamkniętych rozpoznał sprawę

Z wniosku: Moniki Markowskiej

z udziałem: Andrzeja Urbanovvicz o wydanie dziecka

Posiedzenie rozpoczęto o godz. 10.00 - zakończono o godz. 11,20

Z uwagi na brak możliwości technicznych utrwalania przebiegu posiedzenia za pomocą urządzeń rejestrujących dźwięk albo obrz.tz i dźwięk, Przewodniczący zarządził sporządzenie protokolu wyłącznie pisemnie, zgodnie z art, 1,58 2 kpc.

Po wywolaniu stawili się.:

Wnioskodawczyni nic stawila się, o terminie powiadomiona prawidłowo.

Tłumacz przysięgły Agata Osiach csobikie.

Uczestnik z pełnomocnikiem Adw. Ewą Zielinską - pełnomocnictwo w aktach,

Prokurator Prokuratury Rejorlowej Lublin - Południe w Lublinie Ewa Drożdżak.

Stawili się świadkowie Bogusława Dobrowolska AAD 68915S i Tomasz Markowski ATK 045996. Świadkowie Krystyna Tyczyna i Józef Dobrowolski nie stawili się.

Pełnomocnik uczestnika i stawaj ący świadkowie oświadczajzt, że Krystyna Tyczyna i Józef" Dobrowolski są nieobecni w Lublinie.

Pelnornocnik uczestnika oświadcza, że zrzeka się dowodu z zeznań świadka Krystyny Tyczyna. Prokurator oświadcza, że zrzeka się dowodu z zeznań świadka Józefa Dobrowolskiego.

Sąd postanowił zwolnić tłumacza przysięgłego oraz pominąć dowód zeznań świadków Krystyny Tyczyna i Józera Dobrowolskiego.

Sąd postanowił przesłucha stawujących świadków.

Bog,uslawa Dobrowolska, lat 53, bez zawodu, nk, matka uczestnika, pouczona o prawie odmowy zeznań oświadcza, że chce zeznawadir,


 

: URODZ INNY   NR FAKSU :0814775192   łO MAR. 2011 11:19   STR.4

Tomasz Markowski, lat 44, kierowca, nk, ojciec wnioskodawczyni, pouczony o prawie odmowy

zeznań oświadcza, że chce zeznawać.

Zp

Świadek 13ogislawa Dobrowolska zeznaje:

Jestem matką Andrzeja Urbanowicza. Syn i Monika mieli nasze błogosławieństwo. Według zwyczajów cygańskich byli małżeństwem. Było to zgodne małżeństwo. Mieszkaliśmy razem w Irlandii od 2006 roku do wyjazdu syna i mojego z Irlandii. Ja z mężem pojechałam do Irlandii do syna, żeby jemu pomóc i opiekować się dzieckiem. Poza tym mamy tam pozostałe dzieci, Do Polski wróciliśmy na początku lipca 2009 roku. Monika mieszkała z nami do maja 2008 roku. Wtedy Monika wyprowadziła się z domu, Od początku 2008 roku Monika zaczęła pić, nic przychodziła nieraz na noc do domu, nie opiekowała się dzieckiem. Oni się sprzeczali, a ja się nie wtrącałam. Nigdy się nie bili i nie szarpali. Przy mnie Monika nie płakała, Nie słyszałam, Zeby plakala, Po wyprowadzeniu Monika nie przychodziła do dziecka. Nie wiem czy dzwoniła do syna. W tej chwili ,lessika wychowuje się u mnie w domu. Nie ma więzi dziecka z matką. Dziecko nie pyta o matkę, zapomniało o matce. Nie mamy zdjęcia matki, Sądzę, że dziecko nie poznałoby matki jakby ją zobaczyło. Powodem wyprowadzenia Moniki było zapoznanie innego mężczyzny - Irlandczyka, Monika wie gdzie w Lublinie przebywa dziecko. Monika nie pocljeła próby nawiązania kontaktu z dzieckiem, Gdyby podjęła taką próbą umożliwiliśmy taki kontakt, Jak żyli zgodnie to Monika wszystko wykonywała przy dziecku a póżrniej nie zajmowała się dzieckiem, zawsze przychodziła zmęczona, Pracowala gdzieś w sklepie. Wcześniej te ż pomagałam przy dziecku, Dziecko mówi do mnie mamo i babciu.

Świadek Tomasz Markowski zeznaje:

Jestem ojcem Moniki Markowskiej, Teraz mieszkam w Anglii od roku. Wcześniej mieszkałem w Polsce i za granicą. W 2002 roku mieszkałem w Anglii. Moje zamieszkanie jest uzależnione od tego gdzie mam pracę. Wtedy mieszkałem w Anglii z żoną i dziećmi przez około 5 lat. Monika chodziła do szkoły w Anglii, a nie purnietarn czy chodziła w Polsce, Mam pięcioro dzieci. Pozostałe dzieci chodziły do szkoły w Anglii i w Polsce, Młodsze chodziły do szkoty tylko w Anglii i teraz tez chodzą, Jestem Cyganem, Mamy swoje zwyczaje, zasady, wychowanie. Postepujerny zgodnie z tymi regułami. Moja córka Monika i Andrzej Urbanowicz byli małżeństwem według naszych zwyczajów. W urzędzie ślubu nie brali. Problemy rozwiązujemy bardziej według swoich zasad. Jak kobieta odejdzie od mężczyzny tez rozwiązujemy ło według swoich zasad, Moja córka odeszła od swojego męża. Myślę, że jej nie pasowało być matką i żoną i odpowiedzialną w rodzinie. Z początku byli zgodnym małżeństwem, Potem zaczęli się kłócić. Ona wynajdywała jakie.ś problemy. Ja mieszkałem w Irlandii od około 2 lat bardzo blisko córki i zięcia. Z początku było u nich bardzo dobrze, Potem córka zaczęła bawić się, szumieć, co nic pasuje do rodziny, obowiązków matki i Zony. W 2008 roku opuściła rodzinę, zostawiła dziecko i męża i wyprowadziła się do innego mężezyzny. Kocham moją wnuczkę. Utrzymuję kontakty z wnuczką. Ona potrzebuje opieki matki, serca matki i miłości matki. Moja córka nie jest matką, Ciężko mi to mówić, ale ona nie jest gotowa by być matką, Jej zachowanie, którego byłem świadkiem - tego jak ona się prowadzi nie pasuje do rodzinnego zachowania i wychowywania dzieci. Moja córka urnie czytać i pisać po polsku. Moja córka podpisała u notariusza 2 dokumenty w 2009 roku, Było to pozwolenie na wydanie paszportu mojej wnuczki Jessiki i pozwolenie dla mnie, że jestem jej przedstawicielem. Ona chciała się zrzec dziecka i miałem jej to załatwić. Dokumenty napisano w urzędzie notarialnym w Białej Podlaskiej. Ta pani notariusz przeezytala głośno te dokumenty w obecności córki, mojej obecności, mojej żony i zapytała czy wszystko jest prawidłowo i czy córka wszystko rozumie i czy się na to zgadza. Córka odpowiedziała "tak", Nikt mnie nie zmusi! do tego, żeby takie dokumenty powstały. Ja się nie obawiałem nikogo i niczego. Teraz też się nikogo ani niczego nie obawiam. Ostatnio widziałem Jessike 3, 4 dni temu, byłem u nich w domu. Córka wtedy była u notariusza i na drugi dzień pojechała. Nocowała w hotelu w Białej Podlaskiej, Proponowałem jej nocleg w domu, ale nie chciała, wolała być sama. Wtedy przyjechała sama. Nic przywiozło prezentów dla Jessiki i nie chciała się z nią zobaczyć, Nie prosiła o telefon i nic wykazała żadnego zainteresowania dzieckiem. Potem powiadomiłem córkę o wyniku sprawy. Ona zgodziła się

`włn,d1<owie po ustawowym tiporwrii.erliu i zkoż,eniu

prtyrzeozenia zcznaja„;


 

3D :URODZINNY   NR FAKSU :0B14775182   10 MAR. 2011 11:20   STR.5

na to od począłku. Nie bylo żadnego zainteresowania z jej strony, Nie kazałem córce podpisać tych dokumentów, Nie mówiłem jej, że coś mi grozi, Nie zmuszałem jej do podpisania łych dokumentów, Nie wiem czy moja córka pozostaje nadal w związku z tym MQ'kczyzną, prawdopodobnie tak. Nie pokazywałem córce dokumentu sądowego. Powiedzialem jej przez telefon, że sąd zrobił tak jak ono napisała w dokumencie, Córka ma w Irlandii stałą prace. Myśle, .,że względy finansowe wplyneły na to, że złożyła wniosek o wydanie dziecka. Myślę, że chciała mieć mieszkanie i dodatek dla samotnej matki. Moja córka chyba może mieć jeszcze dzieci. Jest zdrową., mlodą. kobietą. Ona jeszcze nie wie,

rodzina to najważniejsze co mumy, Ona jeszcze do tego nie dorosła, Mylę, że gdyby córka chciała nawiązz..ić kontakt z dzieckiem, to by jgj nie utrudniali, Mówiłem córce, żeby odwiedziła dziecko, Mojej córce dziecko jest potrzebne juk jakiś obiekt. Moim zdaniem nie byłaby zdolna sama zajmować się dzieckiem. Jessika nieraz do babki mówi "mamo"„Tessika nie pyta o swoją mamę. Ona.iej całkiem chyba nie palnięta. Wyrażając zgodę na paszport dla Jessiki Monika wiedziała, że dziecko wyjedzie z mężem do Polski. Ona oddała to dziecko jakby to byk nic. Ona nie ma poczucia bycia matką. Moja żona w tej chwili jest w Anglii razem z naszymi dziećmi. Andrzej Urbanowicz właściwie wykonuje swoje obowiązki wobec dziecka. Dia. nas Cyganów rodzina jesz najważniejsz.a,

Prokurator i pełnomocnik uczestnika oświadczają, że dodatkowych wniosków dowodowych nie zgłaszają.

Sąd postanowił przesłuchać uczestnika w trybie art. 299 kpc w zw. z art. 13 § 2 kpc i art. 302 § 1 kpc, pouczając o treści art. 304 kpc.

Andrzej Urbanowicz zeznaje;

Potwierdzam wyjaśnienia złożone w trybie informacyjnym i dodaję: marny swoją kulturę i staramy się przestrzegać tych zasad. Monika w pewnym gew.fie złamała te zasady, Nie wywiozłem dziecka z 'Irlandii wbrew jej woli, Nie wyrzuciłem Moniki z domu ani jej nie wygoniłem. Sama dobrowolnie się wyprowadziła. Nie byłem obecny u notariusza jak Monika podpisywała dokumenty. Wczoraj po sprawie Monika nie przyszła do dziecka, pomimo tego, że Pani Prokurator ją o tym wczoraj poinformowała, że ma takie prawo. Próbowałem nawiązać z Moniką kontakt po jej wyprowadzeniu, bo chciałem z nią być', ale ona nie chciała. To wszystko co mam do zeznania.

Prokurator wnosi o nieuwzględnienie wniosku gdyż nie doszło do uprowadzenia dziecka. Pelnomoenik uczestnika wnosi o oddalenie wniosku.

Przewodniczący zomknE.11 rozprawę i po naradzie ogłosił postanowienie przez odczytanie i podanie ustnie zasadniczych powodów rozstrzygnięci oraz pouczył o środkach odwoławczych.

Przewodniczący pouczył o obowiązku zawiadomieniu sadu o każdej zmianie miejscu zamieszkania.

Przewodniczący:

Protokolant :

Picture

 

ID :URODZ INNY   NR FAKSU : 0814775182   12 MAR. 201_1 11 : 20   STR. 6

Sygn. akt V Nsm 379/11   PROTOKÓŁ

Dnia 01 marca 2011 r,

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie V Wydział Rodzinny i Nieletnich w składzie: Przewodniczący; Sędzia SR Elżbieta Molin

Protokolant: Jolanta Kuchnicka

na posiedzeniu przy drzwiach zarnknięłych rozpoinal sprawę

z wniosku Moniki Markowskiej

z udzialem Andrzeja Urbanowicz

O wydanie dziecka

Posiedzenie rozpoczęto o godzinie 10.00 zakończono 13.00

Z uwagi na brak możliwości technicznych utrwalania przebiegu posiedzenia za pomocą urządzeń rejestracyjnych dżwięk albo obraz i dźwięk., Przewodniczący zurządził sporządzenie, protokołu wylącznie pisemnie, zgodnie z art.. 158 § 2 k..p.c.

Po wywołaniu stawili się:

Wnioskodawczyni osobiście, która oświadcza. że rozumie po polsku, ale ciężko jej rozmawiać. Uczestnik z pełnomocnikiem adw, Ewą Zielińską- pełnomocnictwo w aktach.

Prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin - Południe w Lublinie Ewa Drożdżak osobiście. Stawi się tłumacz przysięgły języka angielskiego Agata. ()such.

Przc:...wodnicząca zreferowała sprawę i ujawniła akta V Nsm 569/09 i V Nsm 509/09 oraz stwierdza,

w aktach znajduje się odpowiedź na wniosek, odpisy której doręcza wnioskodawczyni i prokuratorowi,

Wnioskodawczyni popiera wniosek.

Pełnomocnik uczestnika nie uznaje wniosku,

Prokurator oświadcza, że zajmie stanowisko po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, Sąd postanowi! informacyjnie przesłuchać uczestników.

Monika Markowska lat 24, pracownik sklepowy. nk, wyjaśnia:

Jestem stanu wolnego, Mam jedno dziecko Jessikę ur, 12 sierpnia 2005 r. urodzoną w Dublinie w Irlandii. Dziecko było uznane w Irlandii w urzędzie. ale nie wiem jak się ten urząd nazywa. W tym urzędzie s;.1 wydawane akty urodzenia. Ja przebywam w Irlandii od 2002 r. Moi. rodzice przebywają w Londynie od 1998 r. albo dłużej. Trudno mi powiedzieć jak często przyjeżdżają do Polski, bo mam z nimi bardzo male kontaktu. Mieszkaliśmy razem z uczestnikiem jakieś trzy lata - oci 2002 r. do 2009 r. Mieszkaliśmy w tym czasie razem bez większych przerw, Do urodzenia dziecku mieszaliśmy bez przerwy, Potem teł, nie było przerw. Pracowaliśmy razem u mama uczestnika zajmowala się dzieckiem, nawet w trakcie przerw w pracy byliśmy razem, Potem w pewnym momencie on zmienił


 

J D :RODZINNY   NR FAKSU :0814775182   łO MAR, 2011 11:20 STR.7

pracę i pracowaliśmy w różnych miejscach. W swoim nowym miejscu pracy musiałam często zostawać po godzinach, bo taki był charakter tej pracy, a uczestnik dzwonił i pytał gdzie jestem. Pracowałam w miejseu, gdzie przygotowywano jedzenie do dostarczenia na zamówienie i ja to je.dzenie dosture.-zalam. Latem 2009 r. clokladnej duty nie pamiętam uczestnik był coraz bardziej zazdrosny i nieszczęŚliwy, Ze ja wracam późno do domu i nic mam siły na sprzątanie i zajmowanie sie domem, Zaczai mnie nagrywać. Zaczaj mnie podejrzewać, że pod jego nieobecność sprowadzam mężczyzn do domu. Była to kamera komputerowa. Nagraniu potwierdziły„ ze nikogo nic sprowadzam. Próbowaliśmy o tym rozmawiać, ale on SiQ stai agresywny i brutalny, zaczai mnie popychać, Uczestnik rzadko pil aikohol„ ale kiedyś wyszedł z kolegarni i wrócił po alkoholu, Ja w tym czasie byłam z dzieckiem w łóżku, Jak przyszedl, to zaczął mnie popychać i uderzył mnie w głowę ręka. Miałam siniaka z tyłu głowy. W tej calej sytuacji zaczeli ing,erować rodzice uczestnika. Pewnego razu przyjechała moja mama i obci& mi włosy za moją zgodą. Później uczestnik powiedział., że wyglądam jak dziwka, Kłóciliśmy się coraz bardziej i ja musiałam sią tiumaczyć jego rodzicom, bo z nimi mieszk.a.liśmy, Nie chcieliśmy, aby oni ingerowali w nasze sprawy, ale to pogarszało sprawę. Ponieważ uczestnik był eoraz bardziej brutalny, więc ja postanowiłam, że muszę odej,k.'. Uczestnik zdecydował, że chce wrócić do Polski, ale ja nie chciałam. W domu rozmawialiśmy po cygańsku. Wyprowadziłam się w czerwcu lub lipcu 2009 r, kiedy uczestnik byl z. dzieckiem na spacerze. Myślałam. Ze później wrócę po dzieeko, ale moja i jego rodzina zaczęły się w to coraz bardziej wtrącać. Nie mialam przygotowanego miejsca, tylko po wyjściu z domu pojechałam do hotelu. Przez dwa dni mieszkałam w hotelu, a potem znalazłam sobie dom, który wynajmowałam z inną osobą. Uczestnik dzwonil do mnie, bo chciał, żebym do niego wróciła, a ja tego nie chciałam, ale prosiłam o kontakt z dzieckiem. Uczestnik nie pozwolił mi nawet porozmavviać z dzieckiem przez telefon. W międzyczasie uczestnik jeździł za mną i śledził mnie, założył mi sprawę, żebym płaciła na dziecko! chociaż nie był jej opiekunem, ale zrezygnował z Łej sprawy. Umiem czytać i pisać w języku angielskim. Ja chodziłam do szkoły w 4ng1ii. Po Polsku te ż umiem czytać i pisać, ale wymaga to ode nie dużo wysiłku, Podpisywałam zgodę na paszport dla Jessiki jak byliśmy razem. To bylo w polskiej ambasadzie w Dublinie. Wtedy jeszcze mieszkaliśmy razem. Trudno mi teraz to odtworzyć, ale jedyną osobą, która podpisywała dokument dla córki byłam ja, Wtedy sama byłam w ambasadzie. bo uczestnika nie było w Irlandii, W tym momencie dziecko nic miało żadnego dokumentu. Od wyprowadzenia się od uczestnika tylko raz widziałam Jessikę biegając po parku. Widziałam dzieeko bawiące się pod opieka uczestnika, ale ja do niej nie podchodziłam. O tym, że dziecka nie ma w Triandli dowiedziałam się tuz przed rozprawą sądową w Irlandii, w której zdecydowano kto ma sprawować opiekę nad dzieckiem i kto ma płacić alimenty, Tuż przed rozprawą uczestnik zadzwoni] śmiejąc się, że już go nie ITILI w Irlandii, tylko że. jest juZ w Polsce. Bylo to pod koniec 2009 r. Mam polskie obywatelstwo, Pamiętam, że podpisywałam przed notariuszem dokumenty dotyczące opieki nad Jessiką, Moi rodzice przyjechali do 'Irlandii i zmusili mnie do podpisania dokumentu, ponieważ stwierdzili, że będa mieli bardzo dużo problemów, jeżeli ja tego nie podpiszę. O ile dobrze pamiętam, to podpisałam dokument u notariusza. Nie czytałam dokumentu, który podpisywałam, bo nie miałam takiej możliwości, Nawet nie dostałam dokumentu do ręki, tylko musiałam go podpisać. Nie wiem czy to był notariusz, tak mi powiedziano, że to jest notariusz, O ile pamiętam, to wydaje mi się, że podpisywałam u notariusza jeden dokument, Nic odczytano mi pisma u notariusza, Nie informowałam notariusza o tym, iż nie władam językiem polskim w wystarczającym stopniu, ponieważ rodzice wszystko załatwiali. W Irlandii moi rodzice przyszli do mojego miejscu pracy i zabrali mi paszport i mówili ze maj ;ł problemy ze strony rodziców uczestnika i ja chciałam im pomóc. Dlatego przyjechałam do Polski. W naszej tradycji jest tak, że jak uczestnik twierdzil, że ja odeszłam od niego z innym mężczyzną, to mamy im zz.'tplacić,' dużo pieniędzy za jego ból, Rodzice uczestnika grozili moim rodzicom pobiciem i koniecznością zapłaty dużej ilości pieniędzy. Moi rodzice nie zgłaszali tego na policję. W naszej tradycji nic zgłasza się tego na policję, tylko sami to załatwiamy. Marny króla cygańskiego. który rozwiązuje takie problemy, Tuk micszk•lam z uczestnikiem, to gdy tylko wracałam z pracy starałam się spędzać każdą chwilę z dzieckiem, gotowałam jej, chodziłam z nią na spacery. Pracowałam od 06,00-07.00 rano do godziny 16,00 lub do 18,00. Podejmowałam rozmowy z prawnikami majce mi celu odzyskanie dziecka w marcu 2010 r. Wiem gdzie uczestnik mieszka w Lublinie. Byłam tam parę razy jak jeszcze byliśmy razem. Od wyprowadzenia się od uczestnika nie przyjeżdżałam do uczestnika do Lublina. Kiedy go opuściłam sytuacja nie była łatwa. Nie widziałam dziecka od 2009 r. W pracy nie robiono mi żadnych problemów i wspierali mnie. To nie była moja decyzja, ze nie widziałam dziecka. Gdybym tu przyjechała, to


 

: URODZ I NN')."   NR FAKSU : OB14775182   10 MAR. 2011 11:21   STR. El

prawdopodobnie nie byłabym wpuszezona do dziecka. Tak już było w Trla.ndii jak się rozstałiśmy. Nie znam polskiego prawa odnośnie kontaktów z dzieckiem. Zalożyłam sprawę w Irlandii nie wiedząc! Ze dziecko zostało wywiezione z Irlandii. Nie wiedziałam, że w Polsce byla sprawa o pozbawienie mnie wiadzy rodzicielskiej. Prawnik w Irlandii powiedział, żebym pojechała do Polski i dowiedziała się„ co z tymi dokumentami, które podpisywałam tu w Polsce. O pozbawieniu władzy rodzicielskiej

dowiedziałam się tu w Sądzie zimą 2010 r. Nie chodziłam do uczestnika, żeby zobaczyć dziecko, bo oni nie chcą, żebym zobaczyła się z dzieckiem i będą mnie zmuszać do podpisania innych dokumentów. Nie wysyłałam dziecku żadnych prezentów, Chcialarn przekazać uczestnikowi prezenty dla dziecka. W dacie 24 listopada 2009 r. dziecko nie zamieszkiwało ze mri4 pod adresem 75 Fairways, co podałam we wniosku w pkt 6 na stronie 3. Ja mieszkam teraz z mężczyzną, z którym wynajmuję dom. Jest to mój kolega z pracy. Nie jesteśmy w związku, Jest to rilÓj kolega z pracy i mieszkamy razem i może ktoś to żle zrozumiał. W dokumencie prawnika jest błędnie podane, ze mieszkam z partnerem. Przyjechałam tutaj z ochroną. Ochrona jest z Polski. Są to wynajęci ludzie, Znajomi dali mi pieniądze na wynajęcie tych ludzi. Byłam w tym sądzie w 2010 r. zimą. Dostałam odpis postanowienia o pozbawieniu mnie władzy rodziciel,skiej. Wtedy z pracownikiem sądu porozumiewałam sig w języku polskim. Nie chcę, żeby komukolwiek cokolwiek się stało, chcę tylko widywać się z dzieckiem, jednak chcę mieć dziecko i nie będę utrudniała kontaktów ojcu. Nie zrobiłabym tego malej dziewczynce, żeby nie widywała ojca. Sama przez to przechodziłam i nie chcę, Żeby dziecko przez to przechodziło.

Andrzej Urbanowicz, lat 27, kasjcr mik.wyjaśnia:

Pracuję w sklepie spożywczym przy ul. Lipińskiego w Lublinie i dowożę czasami towar. Dziecko mieszka ze mną i moimi rodzicami, Dziecko nie chodzi do przedszkola, Jest zapisana do zerówki do szkoły Nr 25 w Lublinie, Mieszkaliśmy razem od 2002 r., kiedy to przyjechaliśmy do Irlandii w celach zarobkowych. Mieszkaliśmy razem do maja 2008 r, Według mojej wiedzy wnioskodawczyni nie chodziła do szkoły, Kiedyś opowiadała, ze w Anglii chodziła do szkoły. W domu rozmawialiśmy w języku rornskim i po polsku, Jednak rozmawialiśmy w języku romskirn. Do maja 2008 r. Żyliśmy zgodnie i nie bylo kłótni. Jestem kawalerem, Jessika jest moim jedynym dzieckiem. W maju 2008 r, Monika wyprowadzila się zabierając nasze oszczędności i swojo rzeczy. Przychodziła do domu pijana dwa miesiące przed majem, kłoś do niej dzwonił. Wychodziła z domu nie mówiąc dokąd idzie, Czasami nie wracała do domu na noc. Tolerowałem zachowania Moniki, bo chciałem, żebyśmy byli razem, Nie dochodziło do kłótni. Sprzeczaliśmy się jak nie wracała na noc do domu. Było to trzy, cztery razy. Sześć, siedem razy wróciła pijana. Wracała z pracy o 18,00 - 19.00 a czasami wracala o 15.00-16,00. Jessiku ma trzy paszporty. Dziecko dostało pierwszy paszport w 2007 r. Wtedy byliśmy razem w Polsce z wnioskodawczynią, żeby dziecko zameldować w Polsce. Pod koniec 2007 r. ja nie chciałem już wyjeżdżać do Irlandii, ale wnioskodawczyni nalegała i wyjechaliśmy pod koniec 2007 r. Po wyjeżdzie zaczęło się późne wracanie Moniki do domu, Potem wyprowadziła się i przez trzy tygodnie próbowałem się do niej dodzwonić, ale telefon miału wyłączony, W lipcu 2009 r, zadzwoniłem do Moniki mówiąc jej„ ze wyjeżdżam z Jessiką na stale do Polski i czy wyrazi zgodę na paszport dla Jes,siki. Powiedziała, że wyrazi zgodę, ale przekaże tą zgodę przez swojego ojca. Powiedziałem jej również, że będę w Polsce zz.tkladal sprawę o pozbawienie jej praw. Powiedziała, ze ona po sądach się nie będzie włóczyć. Jej ojciec dostarczył mi zgodę, na paszport w marcu 2009 r, Drugi paszport dziecko miało wyrobiony jeszcze jak mieszkaliśmy z uczestniczką razem. Trzeci paszport wyrobiłem sam po pozbawieniu uczestniczki władzy rodzicielskiej. Kończyła mi się data ważności drugiego paszportu Jessiki., dlatego potrzebne mi było upoważnienie wnioskodawczyni, W lipcu 2009 r. przyjechałem z dzieckiem do Polski. Od tamtej pory dziecko bez przerwy jest w Polsce. Po 2007 r, dziecko było w irlandii. Od maja 2008 r. dziecko jest cały czas ze mną. Wnioskodawczyni urnie czytać i pisać po polsku. Ja nie widziałem wnioskodawczyni z żadnym mężczyzną, ktoś tylko do niej dzwoni!, ale nie wiem kto czy kobieta czy mężczyzna i gdzieś wychodziła. Było to po pracy. Ja siedziałem z dzieckiem cały CZLI . Przez rok czasu byłem na zasiłku od 2008 r. do 2009 r. Jak byliśmy razem, to pracowałem a dzieckiem zajmowała się moja matka. Wnioskodawczyni wracala po pracy i mówiła„ że jest zmęczona i kładła się spać. Jak miała dni wolne, to wspólnie zajmowaliśmy się dzieckiem, Ja chodziłem z dzieckiem na spacery. Rodzice wnioskodawczyni mieszkali w Irlandii od końca 2007 r. do 2009 r, Przychodzili do nas i rozmawiali z córką. Nie wiem o czym z nią rozmawiali,


 

3D :URODZINNY   NR FAKSU :0814775182   10 MAR. 2011 11:22   STR.9

wychodzili do kuchni i rozmawiali o czymś. Gdy wróciłem ze spaceru, ło zobaczyłem porozrzucane rzeczy i zobaczyłem że zniknęły oszczędności nasze w wysokości 7 tysięcy euro. Wnioskodawczyni nie, było i jej rzeczy nie było. Nie zabrała rzeczy dziecka. Nigdy nie próbowała mieć koałaktu z dzieckiem. Nie zabraniałem wnioskodawczyni widywać się z dzieckiem. Jak wnioskodawczyni się wyprowadziła, to ja nie pracowałem, byłem na bezrobotnym, bo poprzednia praca się skończyła. Wyprowadzając się zostawiła mnie z dzieckiem bez jednego centa. Rodzice pomogli mi wtedy, Ja pracowałem do początku 2008 r. Te 7 tysięcy euro to były nasze wspólne pieniktd.ze. Na bezrobociu otrzymywałem zasiłek w wysokości 215 cero. Nie jest prawdą, "że zostawiła 2 tysiąee euro, W sprawie o pozbawienie władzy rodzicielskiej może nie pamiętałem dat do kiedy razem wychowywaliśmy córkę, Wnioskodawczyni od maja 2008 r. nie próbowała nawiązać kontaktu z dzieckiem. Prawo romskie nie przewiduje konsekwencji jak kobieta wyprowadzi się od mężczyzny i dziecka. Uważam,

e matka powinna mieć kontakt z dzieckiem, ale ona się nie starała, Dziecko mówi w języku romskim I polskim. Nie mówi w jezyku angielskim. W 'Irlandii nie uczyliśmy jej angielskiego. Słyszała tylko z bajek. Dziecko nie pamięta matki, nie pyta o matkę. Nie ma zdjęć matki w domu. Rozmawiałem z córką° matce. Jes,sika do mojej matki mówi mamo,

W tym miejscu pełnomocnik uczestnika składa zaświadczenie ze szkoły Nr 25, odpisy dorecząjąe wnioskodawczyni i prokuratorowi,

Wnioskodawczyni dodatkowo wyjaśnia:

Od mojej siostry dowiedziałam się, że uczestnik powiedział dziecku, że jej matka nie je. Moja siostra mieszka w irlandii.

Wnioskodawczyni oświadcza, że wniosków dowodowych nie zgłasza.

Prokurator wnosi o dopuszczenie dowodu z zeznań rodziców uczestnika na okoliczność więzi dziecka z matką.

Pełnomocnik uczestnika wnosi o odroczenie rozprawy i dopuszczenie dowodu z zeznań świadków zgłoszonych w odpowiedzi na wniosek, na koszt uczestnika oraz o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka w osobie notariusza Doroty Maksymiuk na okoliczność, iż wnioskodawczyni świadomie złożyła oświadczenia przed nołarilISZCM. Innych wniosków dowodowych nie zgiasza, Rodzice uczestnika nazywają się: Dobrowolski Józef i Bogusława Dobrowolska wrn, Lublin ul, Prusa 5,

Postanowienie Sąd postanowił:

  1.     rozprawę odroczyć do dnia 02 marca 2011 r. godzina 10.00 sala XVII;

  2.     dopuścić dowód z zeznań świadków Józefh Dobrowolskiego i Bogusławy Dobrowolskiej zam, Lublin ul. Prusa 5 na okoliczność więzi dziecka z matką, do doprowadzenia których zobowiązać pełnomocnika uczestnika:,

3,   dopuścić dowód z zeznań świadków Tomasza Markowskiego i Krystyny Tyczyna zam. Biała Podlaska ul. Poprzeczna 14 na okoliczność, nieuprowadzenia dziecka, opieki nad dzieckiem po opuszczeniu przez matkę, trybu życia wnioskodawczyni, zaniedbywania dziecka, władania językiem polskim i złożenia oświadczeń przed notariuszern, do doprowadzenia których zobowiązać pełnomocnika uczestnika;

4.   oddalić wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań w charakterze świadka notariusza Doroty Maksymiuk:

5,   wnioskodawczyni, uczestnik i jego pełnomocnik, prokurator oraz tłumacz przysięgły Agata Osuch o terminie powiadomieni ustnie w dniu dzisiejszym.

Postanowienie ogłoszono.

Przewodnicząca Protokolant

Picture